Moje próby ogarnięcia tematu kuchennego niechlujstwa powiodły mnie do krainy blogów kulinarnych, aby szukać inspiracji. Chciałam znaleźć sposób na to, co wyczarować ze standardowych produktów, żeby nie było standardowe i nudne. Chciałabym podzielić się z Wami moimi wnioskami dotyczącymi tych kulinarnych, wirtualnych podróży.
Wniosek 1: Chyba wszyscy prowadzą blogi kulinarne.
Naprawdę, mam wrażenie, że to najpopularniejsza forma ekspresji w Internecie. Blogów kulinarnych jest po prostu ZATRZĘSIENIE. Tylko co z tego wynika?
Wniosek 2: Niestety z ilości owych blogów nie wynika nic.
Ilość nie przekłada się na jakość. Zawsze wydawało mi się, że im większy jest wybór, tym więcej fajnych rzeczy można upolować. Niestety, w przypadku blogów o gotowaniu ta zasada się nie sprawdza. Naprawdę kosztowało mnie wiele czasu i energii, aby przebić się przez TONĘ stron, które:
- o gotowaniu były tylko "przy okazji", albo były tak skomplikowane, że komponowanie składników na jeden posiłek zajęłoby mi miesiąc,
- "rozjeżdżały się" - wyświetlały się tak, jak same chciały. To naprawdę nieciekawe zjawisko szczególnie, że korzystam z netbooka i moje 10" naprawdę wymaga troszkę spójności...
- atakowały mnie - ilość zdjęć, kolorów, elementów tła... wszystko po prostu KRZYCZAŁO do mnie z ekranu,
- język użyty do pisania notek miał niewiele wspólnego z językiem polskim. Po prostu nie potrafiłam dobrnąć do końca notek...
Wniosek 3: Na szczęście jest grupa superbohaterów ratujących świat!
Wśród fali zalewających mnie pseudokulinarnych blogów udało mi się NA SZCZĘŚCIE znaleźć kilka perełek. Są to bloki czyste, przejrzyste i pełne wartościowych treści. Mogę znaleźć na nich garść informacji o właścicielce/właścicielu - i dobrze! To w końcu ich blog, ma poniekąd być pewną formą ekshibicjonizmu. Ale, ale: zgodnie z założeniem, że ma być KULINARNY mogę znaleźć na nich także sporo ciekawych i inspirujących przepisów, nierzadko uzupełnionych o uwagi dot. możliwych podmian lub produktów, które można całkowicie pominąć. Całość ozdobiona jest sympatycznymi, apetycznymi zdjęciami. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
Mam ogromną nadzieję, że moja przygoda z tymi perełkami potrwa dłużej i że moja kuchnia dzięki nim stanie się bardziej otwarta. Autorkom i autorom chciałabym w tym miejscu serdecznie pogratulować. Tak trzymajcie! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz